Zac Poonen

W Ewangelii Jana 21:3 czytamy o Piotrze, który powiedział do innych apostołów : „ Idę łowić ryby”. Nie chciał jednak przez to powiedzieć, że będzie łowił ryby tylko tego wieczoru”. To co miał na myśli to porzucenie jego dotychczasowego zajęcia – bycia apostołem, ponieważ niepodołał temu zadaniu i powrócenie do rybołóstwa na stałe! Piotr porzucił swój zawód rybaka jakieś kilka lat temu kiedy Pan go powołał. Zostawił wszystko i szczerze chciał podążać za Panem, najlepiej jak potrafił. Nie powiodło mu się to jednak. Pomyślał sobie, że bycie apostołem nie jest dla niego. Po tym jak przez trzy i pół roku słuchał najwspanialszych kazań jakie kiedykolwiek głoszono, przez najlepszego głosiciela jaki kiedykolwiek żył, w jawny sposób zaparł się Pana i to nie tylko raz, ale trzy razy. On miał już dosyć próbowania bycia apostołem.

Jednak pozostała jedna rzecz, którą wciąż dobrze robił – łowienie ryb. Zajmował sę tym odkąd był małym chłopcem i był w tym ekspertem. Zdecydował się więc być znowu rybakiem. Niektórzy z apostołów czuli się podobnie. Oni również porzucili Pana kiedy był w potrzebie i uciekli. Oni też mieli zamiar powrócić do zawodu rybaka, ponieważ odnieśli porażkę w byciu apostołami!! Oni byli szczerymi ludźmi. Cenili przesłanie Jezusa i ich serca były rozpalone kiedy Go słuchal. Chcieli być oddanymi uczniami, ale nie udało się im to.

Może twoje doświadczenie jest podobne. Może słuchałeś mocnych kazań i byłeś poruszony nimi. Twoje serce może nawet zapłonęło w tobie kiedy usłyszałeś Boże Słowo. Może porzuciłeś wszystko i szczerze chciałeś podążać za Panem. Może ty również podejmowałeś „decyzję” raz po raz, po wysłuchaniu mocnego kazania. Być może, po wielu upadkach, powiedziałeś sam do siebie w tamtym czasie : „ Tym razem, na pewno mi się uda”. Jednak, nie udawało się. Być może, jak spoglądasz wstecz, wszystko co widzisz to porażka za porażką tysiące razy. Może niektórzy z was są tak zniechęceni dzisiaj, że myślicie : „To wszystko nie ma sensu. Najlepiej będzie jak się poddam. Ta Ewangelia może działa dla innych, ale nie wydaję się, żeby działała dla mnie. Jestem już przegrany. Nigdy mi się nie uda.”

Czy tak właśnie się czujesz dzisiaj? Czy zdecydowałeś, że już nigdy więcej nie spróbujesz, bo nie warto już próbować? Czy zdecydowałeś się, że powrócisz do świata by szukać w nim szczęścia lub pustych przyjemności? Czy czujesz, że byłoby lepiej gdybyś był całkowicie światową osobą, która nie miała nic wspólnego z chrześcijaństwem niż twierdzić, że jesteś uczniem Jezusa Chrystusa?

To właśnie tak samo czuli się ci apostołowie, kiedy zdecydowali, że powrócą do łowienia ryb. Pan pozwolił im na to mówiąć: „Spróbuj łowienia ryb i zobacz czy powiedzie ci się to”. Piotr i jego przyjaciele więc próbowali całą noc łowić ryby, ale nie miało to żadnego efektu. Nigdy nie mieli tak beznadziejnej nocy w całej ich karierze rybackiej.

Tak naprawdę było bardzo dużo ryb w Jeziorze Galilejskim i jestem pewny, że inni rybacy złowili bardzo dużo ryb tamtej nocy. Te wszystkie ryby popłynęły w stronę innych łodzi. Jednak Bóg trzymał je z daleka od łodzi Piotra, aby ani nawet jedna nie podpłynęła w tamtą stronę. Ci inni rybacy może nawet podpłynęli pod łodź Piotra i chwalili się jak wielki połów mieli. To właśnie jeszcze bardziej musiało zdziwić Piotra i jego przyjaciół dlaczego nie udało im się nic złowić.

Piotr uciekał od Bożego powołania nad jego życiem i Bóg musiał złamać go jeszcze raz poprzez zezwolenie na porażkę. Ci apostołowie zaczęli łowić ryby o 6 wieczorem. Jednak Jezus przyszedł do nich dopiero o 5 rano następnego dnia. Pan wiedział, że Piotr nie złowi żadnej ryby tamtej nocy. Dlaczego więc nie przybył wcześniej – jak tylko wypłynęli ,aby nie tracili ich czasu na marne? Dlaczego nie przybył do nich przynajmniej o 9 wieczorem tamtej nocy? Dlaczego czekał, aż do 5 rano następnego dnia? Dlaczego czekał do momentu, aż będą wyczerpani po tym jak zmagali się przez 11 godzin i odnieśli porażkę. Odpowiadając na to pytanie odkryjemy Boży zamiar w pozwalaniu na porażkę. Wtedy widzimy Boży cel w ludzkim upadku. Wtedy zrozumiemy dlaczego nigdy nie przyszedł nam pomóc w przeszłości kiedy zmagaliśmy się, pomimo naszych powtarzających się krzyków o pomoc i dlaczego niektóre z naszysz usilnych modlitw wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Kiedy Piotr i jego przyjaciele wyszli łowić ryby tamtego wieczoru o 6, nie byli nieudacznikami. Byli pełni nadziei. O 9 nie złowili jeszcze żadnej ryby i może byli trochę zniechęceni. Jednakże ich połów nie mógł być skazany całkowicie na straty. O północy musieli być bardzo zniechęceni i bliscy depresji. O 4 rano następnego dnia, zaczęli tracić wszelką nadzieję. Jednak mieli dojść do miejsca totalnej porażki. Aby to się stało, musiało jeszcze bardziej im się nie udać. Wykres ich pewności siebie zchodził w dół. Jednak musiało to zejść do zera, aby uderzyć dna. To jedynie mogło stać się o 5 rano. Wtedy byli gotowi by się poddać. Wtedy powiedzieli : „Nie ma już sensu próbować. Wracajmy do domu”.

Wtedy właśnie Pan się pojawił. To jest Boży sposób działania. Pan wypełnił ich sieci rybami aż po brzegi. Nigdy nie mieli tak dobrego połowu w całym ich życiu. Tamtego poranka złowili 153 dużych ryb. Dotychczas, być może łowili 20 lub 30 jak mieli dobry połów w jednym dniu. Jednak to był prawdziwy cud. Nikt nigdy nie złowił tylu ryb w jeden dzień w tym jeziorze. Ten połów został z pewnością zapisany w Księdze Rekodów Galilei! Na zawsze zapamiętali cud, który Pan dla nich uczynił wtedy kiedy stracili już wszelką nadzieję!

Czy ty również jesteś dzisiaj sfrustrowany, nie wiedząc w którą stronę pójść, jaki ma być twój następny krok, ponieważ cokolwiek zrobiłeś skończyło się to rozczarowaniem i niepowodzeniem. Jesteś więc teraz bardzo blisko miejsca, w którym Pan ci się objawi. Nie poddawaj się! On tylko czeka na to, aż twoja pewność siebie sięgnie zera. Jeśli on do ciebie jeszcze nie przybył, to tylko oznacza,że wykres twojej pewności siebie nie sięgnął jeszcze zera. On wciąż widzi w tobie siłę twojego ja, która musi być złamana.

 

Tekst umieścil na forum-chrzescijan.pl Dominik. Dziękuje w imię Jezusa.

___________________

Jakże ten tekst dotyczy także mnie, kiedy z byłego właściciela firmy przerzuciłem się na próbę życia z darowizn. Moje ja musiało być złamane.

Zaufałem Bogu. Nie wiem jak długo będzie trwać prowadzenie tego bloga, ale ufam Bogu.

Kiedy oddajemy się Bogu i mówimy “niech się dzieje wola twoja, nie moja”, zdajemy się całkowicie na Boga, a nie na własne umiejętności, własny sukces.