Chrześcijanie biblijni bez religii.

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

„Każdy z uczniów Jezusa Chrystusa powinien się publicznie do Niego przyznawać”

Zac Poonen; 28.02.2016

Napisano w Objawieniu 14:1 „I widziałem, a oto Baranek stał na górze Syjon, a z nim sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy mieli wypisane jego imię na czole i imię jego Ojca.”

To co tu widzimy jest uderzającym kontrastem do tego co jest napisane w Objawieniu 13. Widzimy tam, że antychryst zaoferował ludziom opcję przyznawania się do niego publicznie (na czole) lub potajemnie (na prawej dłoni). Lecz widzimy również, że Pan Jezus żadnej takiej opcji swoim uczniom nie oferuje. Każdy z Jego uczniów musi przyznawać się do Niego publicznie. To znamię MUSI być jedynie na ich czole.

„Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; Ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie.” ; „Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym rodem, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi. (Mat. 10:32,33; Mk. 8:38)

Jeżeli pracujesz w biurze, znamię Pana Jezusa powinno znajdować się na twoim czole. Innymi słowy, wszyscy u ciebie w biurze powinni wiedzieć, że jesteś uczniem Pana Jezusa Chrystusa. Nie ma czegoś takiego jak posiadanie ukrytego znamienia na ręce, o którym nikt w twoim miejscu pracy nie będzie wiedział. Znamię prawdziwego wyznawcy będzie się znajdowało na czole. A jego koledzy będą go znali jako ucznia Chrystusa!

Szkoda, że wielu „wierzących” wstydzi się być znanym jako wyznawcy Jezusa Chrystusa. Widuję ludzi, nie-Chrześcijan, otwarcie noszących religijne znamiona na ich czołach – bez wstydu głoszących ich religię! Lecz Chrześcijanie bardzo często wstydzą się pozwolić innym dowiedzieć się kogo wyznają – prawdopodobnie dlatego, że boją się że to będzie miało wpływ na ich szanse na awans. Tacy Chrześcijanie łatwo chodzą na kompromisy, kochają doznawać ziemskich zaszczytów i nie są śmiałymi świadkami Jezusa Chrystusa. Oni z pewnością nie będą wśród tych, którzy staną z Barankiem na górze Zion, wśród tych 144 000 uczniów, którzy nie wstydzą się śmiało wyznawać, że idą za Jezusem Chrystusem. Oni nie chodzą na kompromisy, ani wśród swoich bliskich, ani w biurze, ani w sąsiedztwie. Za każdym razem kiedy zobaczysz nie-Chrześcijanina obnoszącego się z religijnymi znamionami na swoim czole, niech to będzie dla ciebie wyzwaniem. Jeżeli on się nie wstydzi głosić, że wyznaje swojego boga, to dlaczego ty miałbyś się wstydzić głosić, że wyznajesz Jezusa Chrystusa?

Te 144 000 nie są tymi, których widzieliśmy wcześniej w rozdziale 7. Ci byli z plemion pochodzących z Izraela – a plemiona Izraelskie z pewnością nie idą za Barankiem, ani nie wierzą, że Jezus Chrystus był Mesjaszem. Jest to zupełnie inna grupa ludzi. Są to ci, którzy zostali nazwami „zwycięzcami” w Objawieniu 2 i 3.

„Imię” reprezentuje postać w Starym Testamencie. Tak więc „Imię Baranka i Jego Ojca” będące na czołach tych 144 000 oznacza, że ich życie odzwierciedlało naturę Baranka i Jego Ojca.

Dobrym pytaniem które moglibyśmy sobie teraz zadać byłoby: czy w naszym nastawieniu do innych ludzi, którzy w stosunku do nas są źli, odzwierciedla się natura Baranka, który trzymał buzię zamkniętą kiedy był raniony, kiedy milczał jak był bity, który poddał się woli Ojca kiedy niesprawiedliwie Go traktowano, obdzierano ze swoich praw i własnej reputacji? Czy jest widoczny w naszym życiu charakter Ojca, który współcierpi z grzesznikami i który przyjmuje z radością skruszonych odstępców? (Łk. 15:11-24).

Niektórzy mogliby zapytać, „Czy masz na myśli, że tylko taka mała liczba osób jest zwycięzcami? Lecz jak wielu wierzących widziałeś w swoim życiu, którzy nigdy nie stracili opanowania i którzy nauczyli się zawsze milczeć, nawet mimo prowokacji? Z pewnością jest to bardzo mała ilość osób. Usposobienie, które te 144 000 nabyło tutaj na ziemi, zaczyna teraz jaśnieć poprzez ich osobowość przejawiającą się na ich twarzach, i jest to „Usposobienie Ojca”. Pragnieniem Boga względem każdego z nas jest to, abyśmy dorośli do dojrzałości i zachowywali się tak jak On względem innych ludzi.

Kiedy zaczynamy nasze Chrześcijańskie życie wszyscy jesteśmy dziećmi. Jeżeli będziemy wzrastać, to stopniowo będziemy się stawać młodymi ludźmi, a jeżeli będziemy kontynuować wzrost, staniemy się jak ojcowie (1 Jn. 2:12-14) – ojcowie, którzy wypierają się samych siebie, aby służyć innym, ojcowie którzy pragną prowadzić innych do dojrzałości duchowej. To powinno stać się naszym pragnieniem – aby usposobienie Baranka i Ojca stało się naszym własnym i aby stało się ono również widoczne w naszej osobowości.

Tłumaczyła Weronika. Dziękuję w imię Jezusa.

 

Updated: 28 lutego 2016 — 19:05

14 komentarzy

Add a Comment
  1. bardzo ciekawe słowa.
    Mnie zastanawia jedna rzecz.
    Mogę bez problemu powiedzieć i przyznać się do Jezusa nawet w pracy, ba nawet ostatnio słucham sobie chrześcijańskich pieśni przy kolegach..
    Lecz kwestia modlitwy mnie dręczy trochę.
    Otóż boje się przyznać w domu, że modlę się.
    Otóż modlę się w łazience bo tylko tam mam miejsce gdzie mogę w ukryciu modlić się.
    Lecz często pyta mnie ktoś „co robisz?”
    I wtedy mógł bym odpowiedzieć modle się a ja często, że zaraz wyjdę.
    Tak jak bym się bał powiedzieć, że się modlę teraz.
    Normalnie zaś czytam na głos w domu biblie by wszyscy słyszeli, i nuce sobie czasami itp.
    A w modlitwie albo mnie szatan okłamuje albo faktycznie winienem powiedzieć, że modlę się a nie uciekać od prawidłowej odpowiedzi.
    A wiedzą, że się modlę bo mówiłem, ale nie wiedzą kiedy i jak.
    Napisane jest „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu.”
    Więc chyba jednak źle nie postępuje przed Bogiem?

    1. Głuchy dziadku 🙂 Modlitwa (rozmowa z Bogiem) jest najważniejszą rzeczą w życiu chrześcijanina, jest to bowiem bliska relacja między człowiekiem i Bogiem. Warto więc też innym pokazać wartość rozmowy i więzi ze Zbawicielem. 🙂
      Warto pokazać, że nie tylko czyta się Słowo, zdobywa wiedzę, ale także nawiązało się wspaniałą relację z Bogiem. Modlitwa to intymna rozmowa (w ukryciu), ale informacja o niej może służyć także innym.

  2. dziękuję w imieniu Jezusa Chrystusa za umieszczenie i Weronice za tłumaczenie tekstu 🙂

  3. No i zostajemy ,,Jehowymi” tak jak Ja. ?
    Ale się nie wstydzę ani przed kolegami ani przed przełożonym. Próbuje im delikatnie przemycić pewne rzeczy i widzę że ta metoda się sprawdza.

    1. Dokładnie mnie jeszcze nazywają fanatyczką,dziwolągiem ale kto by się tam tym przejmował?.
      Jezus jest wszystkim tu na ziemi,dlaczego warto żyć.
      Kto doświadczył żywego Jezusa Chrystusa,ten nie chcą żyć życiem ziemskim,tylko skupia się na tym jak ma wykonywać wolę Boga.
      Dzięki Weronika za Twój wkład w poszerzanie Królestwa Bożego.I wszystkim,którzy podążają za naszym Panem Jezusem Chrystusem.

  4. Paweł Misiaszek

    Poza tematem:
    Czy można dokonać aktu opuszczenia KK zdalnie, tzn. listownie lub mailowo ? Czy konieczne są odwiedziny u proboszcza ze świadkami i te wszystkie ceregiele ?

    1. niestety, ale wszystkie ceregiel 2 swiadkow i wizyta osobista.
      Celowo utrudniają

  5. Niedawno poznałem kolegę (na real), ktory lubi myśleć, szuka i jest świadomy tego co sie tu wyrabia. Nie wierzy jednak w Biblie i Slowo Boga choc czesto mi ja cytuje 😀 Jest agnostykiem raczej. Zapytany zostalem tak: – Kto jest Panem Panów i Królem Królów? Bez zastowienia z bananem na twarzy i z entuzjazmem powiedzialem Jezus! Mina jego byla troche inna niz moja hehe. No i tez staram sie na fb strony mojego miasteczka troche temperowac zapedy pogan mówiąc to i owo 😉

  6. Dobre pytanie Pawle. Ja też się zapytuję się 🙂

  7. Jezus i Biblia to dwa słowa TABU po wypowiedzeniu których kończy się rozmowa, albo następuje zmiana tematu. A jak jeszcz dodamy do tego, że nie chodzę do kościoła… A propos: czy zauważyliście, że przeciętny katolik „chodzi do kościoła” ale zupełnie nie wie co tam robi?

    1. Tak, w końcu etymologia słowa „parafianin” zobowiązuje. I taki statystyczny wyznawca religii rzymskiej myślę, że do świątyni udaje się głównie w celu uspokojenia sumienia. No i jaki % wyznawców królowej niebios chociażby nosi ze sobą Biblię do swojego kościoła, analizuje ją i ma pytania do sukienkowych? Pewnie bardzo niewielki. Było o tym wczoraj na kazaniu w naszym zborze. Profesor teologii nie potrafiła w sposób biblijny odpowiedzieć na pytanie jak dostąpić zbawienia. Konkluzja: oni Biblii nie szanują, nie znają jej tak naprawdę i nie rozumieją, a nauczają.

  8. Bardzo ciekawy i dający do myślenia filmik.

    Wywiad z aktorem grającym rolę Jezusa w filmie PASJA.

    1. „Pewnego dnia wszyscy będziemy musieli opowiedzieć się za Jezusem, bądź przeciw” – tak jak w tym wywiadzie padają te słowa dokładnie tak jest i będzie, ci którzy jeszcze tego wyboru nie dokonali, przyjdzie moment, że będą musieli zdecydować, Jezus i życie, czy własne ego i zatracenie.

  9. Swoją drogą to wielce zastanawiające, że w tak rzekomo ultrakatolickim kraju, jak Polska już samo mówienie o Jezusie prowadzi do pobłażliwych uśmieszków i wrzucenia do przegródki z napisem „oderwany od rzeczywistości”. Ale taki jest katolicyzm- działa na zasadzie Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. No i obłuda purpuratów i ich sługów odgrywa niebagatelną rolę w budowaniu awersji doBiblii i Chrystusa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: