Geoffrey Grider

 

Papież Franciszek stwierdził w czwartek, że Donald Trump „nie jest chrześcijaninem” skoro chce wybudować mur wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej. Trump natychmiast odparował mu słowami, iż kwestionowanie czyjejś wiary jest dla przywódcy religijnego rzeczą haniebną.

 

Ale teraz rzekłem do nich: ‘Widzicie nędzę, w jakiej się znajdujemy: Jerozolima jest spustoszona, a bramy jej spalone ogniem. Nuże! Odbudujmy mur Jerozolimy, abyśmy nie byli nadal pośmiewiskiem!‘” Księga Nehemiasza 2:17

 

NOTA REDAKTORA: Jak wam pokazywałem, Franciszek stał się papieskim politykiem, a dziś ma na celowniku zdecydowanego faworyta wyborów, Donalda Trumpa. W swojej przekłamanej teologii bazującej na sprawiedliwości społecznej papież utrzymuje, że chrześcijanin nie wybudowałby muru ochronnego na swojej granicy. Gdyby tylko byłby łaskaw otworzyć tę zakurzoną, starą księgę zwaną Biblią, Franciszek zobaczyłby, że konstrukcja muru jest w rzeczy samej biblijna. Teraz jednak, gdy biskup Rzymu wyskakuje i próbuje zastopować Trumpa, to przekonuje mnie to jeszcze bardziej, że Trump jest człowiekiem, który musi zasiąść w Owalnym Gabinecie. Tak jest, Nowy Porządek Świata nie chce, by Donald J. Trump był prezydentem. Nazywam to „gromkim poparciem”!

 

Rewelacyjna wymiana zdań między papieżem, a kandydatem na urząd prezydenta była ostatnim zdumiewającym punktem w amerykańskim wyścigu do prezydentury, który został zakłócony swobodną retoryką Trumpa oraz jego kontrowersyjnymi propozycjami, zwłaszcza w kwestii imigracji.

 

Faworyt republikanów stwierdził, że jeśli zostanie wybrany, wybuduje mur wzdłuż granicy Meksykańskiej od Teksasu po Kalifornię, a także wydali 11 milionów ludzi, którzy przebywają w kraju nielegalnie. Komentarze papieża w drodze do domu z Meksyku pojawiły się na kilka godzin po tym, jak modlił się on na granicy meksykańskiej za ludzi, którzy zginęli próbując dostać się do Stanów Zjednoczonych.

 

Papież Franciszek twierdzi, że Donald Trump „nie jest chrześcijaninem”: „Dzięki Bogu, że on powiedział, iż ja jestem politykiem, bo Arystoteles definiował człowieka jako „zwierzę polityczne”. Jestem przynajmniej ludzki. Co do tego, czy jestem pionkiem – no, może i tak, nie wiem. Pozostawię to waszemu osądowi i osądowi narodu. A przy tym osoba, która myśli jedynie o budowaniu ścian, gdziekolwiek by one nie były, a nie myśli o budowaniu mostów nie jest chrześcijaninem. Tego nie ma w Ewangelii. Jeżeli chodzi zaś o pańskie pytanie, czy zalecałbym głosowanie, czy też powstrzymanie się od głosu, to nie zamierzam się w to angażować. Mówię jedynie, że ten człowiek nie jest chrześcijaninem, jeśli wypowiedział takie słowa.”

 

Zapytany o to, co myśli o przyrzeczeniu Trumpa, Franciszek mówi, że o stawianiu murów Ewangelia nie mówi.

 

Papieżu, zgodnie ze swoimi własnymi słowami nie jesteś chrześcijaninem, ponieważ Watykan otacza masywny mur. Zburz go!

murwatykanu

Nie usłyszawszy niezależnie o planach Trumpa co do granicy, Franciszek odparł, iż „udzieliłby przywileju wyrokowania na korzyść w wypadku wątpliwości.” Dodał jednak: „ Mówię jedynie, że ten człowiek nie jest chrześcijaninem, jeśli powiedział takie słowa.”

 

Prezbiterianin Trump zripostował w ciągu kilku minut: „Dla przywódcy religijnego kwestionowanie czyjejś wiary jest rzeczą haniebną. Jestem dumny z bycia chrześcijaninem i jako prezydent nie pozwolę, by chrześcijaństwo było stale atakowane i osłabiane.”

 

Trump wypowiadał się krytycznie na temat papieskiej wizyty w Meksyku. Powiedział w zeszłym tygodniu, że plany Franciszka, by modlić się na granicy pokazały, że jest figurą polityczną wykorzystywaną przez rząd meksykański.

 

Zapytany w czwartek o to, czy czuje, iż jest wykorzystywany jako pionek Meksyku, Franciszek odpowiedział, iż nie wie i że pozostawia to osądowi ludzi.

 

Papież sprawiał wrażenie zadowolonego, kiedy Trump nazwał go „figurą polityczną” odnosząc się do słów Arystotelesa o tym, że ludzie to „zwierzęta polityczne”.

 

Tłumaczył Jacek. Dziękuję.