Napisał on w komentarzu pod Sławka problemem, ale z treści komentarza wynika, że życie jego lekkie nie ejst:

 

“On jest wymagający a człowiek nie potrafi stanąć bo brak mu wiary, pewności, że coś Bóg może ci dać. Najpierw śmerć moich braci bliźniaków, gdzie ja jestem jednym z trzech. Kontakt z wierzącymi za każdym razem skończył sie rozstaniem bo czujesz się jakbyć był piątym kołem u wózu, modlitwy przez wielu nade mną raczej stały się dla mnie oskarżeniem, że Bóg nie może wysłuchac tych wierzących bo to moja wina itp.
Jestem na wózku bo chruje na Zanik Mięśni, owszem pracuje na jakimś etacie ale wszelaką opieką to znaczy ubrać i umyć zajmuje się moja mama, która ma zaraz 70 lat i do tego na świerzo mojemu tacie służba zdrowia obcięła nogę. I teraz moja mama nie dość że musi oporządzić dom to teraz tata został kalekom i wszystko zostaje na mamy głowie. Mówię do Boga ale tak jakby nie zwracał na mnie uwagi. I do tego im więcej tego ucisku tym twoi znajomi wierzący, gdzieś zostawiają cię na boku a ja pozostaję z winą, że nie jestem godzien aby Bóg się nade mną zlitował. (…) Tu się przyznaję do tego bo obawiam się, że „bracia w wierze” odsuną się jeszsze bardziej bo przyprawiam ich o ból głowy.”