Jest rok 1890. Wartości biblijne są dominujące. Pewien  biblista był oburzony statystyką rozwodów w XiX wieku, które wynosiły aż 5% na wszystkie zawarte małżeństwa. Nie wiedział co będzie za 100lat.

Grono wykładowców biblijnych ma zaakceptować pracę naukową swego kolegi. Jednak jeden profesor nie zgadza się tylko z jedną stroną. Nie zgadza się, ponieważ nauki Jezusa o moralności nie wskazują o samym autorze – Jezusie. Oponujący profesor, postanawia kolegę wydającego swą książkę przekonać, że źle robi i wysłać go 100 lat w przyszłość, by zobaczył jakie to będzie miało skutki.

 

Film zrobił na mnie wielkie wrażenie. Nigdy nie patrzyłem na świat w taki właśnie sposób:

Nie można oddzielać autorytetu od Jezusa. Na przykład jeśli mówimy że czegoś nie wolno, to oznacza, że Jezus tak mówił.

 

Lektura obowiązkowa.

 

Mnie ten film utwierdził w tym, że to co robię ma sens, także wbrew wielu sprzeciwów, między innymi mojej rodziny, aby się nie zajmować wykrywaniem zła tego świata,  że to co robię ma sens. Ostatnio pewna osoba powiedziała mi tak: “Biblia to jedno, a życie to drugie”. często słyszymy taki konformistyczne “oj tam, oj tam” W domyśle “nie wyolbrzymiaj nic się nie dzieje, jeśli grzeszysz”.

Szatan poszedł w tym wszystkim sporo naprzód i owe zagrożenia duchowe będę nadal publikował

 

 

 

 

Jaki jest progres zła i upadku wartości biblijnych można zobaczyć właśnie po tych wszystkich programach typu mam talent, voice of.. itp itd.

Miałem nie umieszczać tego chorego występu poniżej, ale jednak uczynię to. Niechaj inni wiedzą dokąd to zmierza, jaka jest znieczulica i co może nas czekać za 10lat jeśli nie pojawi się Jezus Chrystus i kiedy będzie nasza zgoda na takie zboczenia:

Uwaga!  filmik nie dla dzieci. Jest to obrzydliwość:

 

youtube.com/watch?v=OqdRpoobGC4

 

Chyba nawet my, sprawy sobie nie zdajemy, dokąd to zmierza i jak wielka akceptacja zła jest w tym świecie.