Tłumaczył Jacek. Dziękuję.

 

J. D. Heyes, NaturalNews

 

Większość Amerykanów jest zbyt zajęta, by interesować się Organizacją Narodów Zjednoczonych, nie mówiąc już o działaniach swojego własnego rządu. Jest to godne pożałowania wziąwszy pod uwagę fakt, iż miejsce to zarządzane jest przez przedstawicieli niecnych, autorytarnych reżimów, które zawsze szukają sposobów kontrolowania poszczególnych podległych im populacji, jak również tych z innych krajów.

 

Wiele z tychże wysiłków zasadniczo zawiera się w inicjatywie znanej jako Agenda 21, która niedawno została dodatkowo zdekonspirowana podczas przemowy przez papieża Franciszka. W encyklice opublikowanej latem biskup Rzymu ubolewał nad kwestiami dotyczącymi środowiska oraz koncentracją bogactwa w zbyt niewielu rękach, a wszystko to w dokumencie, który właściwie czyta się bardziej jak polityczny manifest globalistów niż propozycję religijną, czy też naukową.

 

Przedstawiliśmy w tamtym czasie pewną definicję i szczegóły Agendy 21. Forsowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych, agenda ta składa się z grupy zaproponowanych regulacji prawnych tworzonych przez lata, które przede wszystkim pozbawiają jednostki wolności, zapewniając przy tym scentralizowaną kontrolę nad własnością prywatną. Klauzule te równają się kontroli i redukcji populacji w pewnych obszarach uważanych za przygotowane do „zrównoważonego rozwoju”; kontroli nad lokalnymi i narodowymi gospodarkami poprzez regulację emisji dwutlenku węgla oraz innych mechanizmów i substancji powodujących zanieczyszczenie środowiska i zglobalizowaną kontrolę centralną nad decyzjami finansowymi w biznesie, w szczególności podejmowanymi przez właścicieli ziemskich.

 

Czipowanie globalnej populacji

 

Obecnie, jak donosi Michael Snyder z Blacklisted News, ONZ w gruncie rzeczy chce wszczepić mikroczipy wszystkim ludziom na planecie, aby do 2030 r. globalni, elitarni „kierownicy” mogli tropić nas wszystkich przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku. Zwolennicy elityzmu przewidują bez wątpliwości, że populacja będzie wtedy w wystarczającym stopniu spacyfikowana.

 

Snyder opierał się po części na wcześniejszym poście ze swojego bloga The Economic Collapse Blog, na którym omówił 17 nowych „Celów Globalnych” przyjętych przez przedstawicieli ONZ pod koniec września.

 

Wśród celów tych znajduje się taki oto rodzynek: „Do roku 2030 zapewnić wszystkim osobowość prawną, w tym rejestrację urodzeń.”

 

„Organizacja Narodów Zjednoczonych ciężko już pracuje nad implementacją tego zamierzenia- zwłaszcza wśród populacji uchodźców,” pisze Snyder. „ONZ nawiązało współpracę z Accenture celem wdrożenia systemu identyfikacji biometrycznej, który raportuje informacje ‘z powrotem do centralnej bazy danych w Genewie.’”

 

Snyder odniósł się do artykułu zamieszczonego na stronie Find Biometrics, firmy zajmującej się „globalnym zarządzaniem tożsamością”, gdzie jest napisane, że:

 

Nadzwyczajna Komisja Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) czyni postępy w zakresie swoich planów użycia technologii biometrycznej celem identyfikacji i tropienia uchodźców i wybrała dostawcę do tego projektu. Accenture, międzynarodowy dostawca usług technologicznych zwyciężył w zmuszającym do rywalizacji procesie przetargowym i będzie nadzorować wdrażanie tej technologii w ramach trzyletniego kontraktu.

 

Snyder zauważa, że zgodnie z dodatkowymi informacjami opublikowanymi przez Find Biometrics, technologię tę ONZ wykorzysta, by ostatecznie objąć jej zasięgiem każdego mężczyznę, kobietę i dziecko na planecie – nie tylko uchodźców.

 

Oni zabierają świat dla siebie, a to oznacza zabranie go tobie

 

Zauważa on także, iż nic z języka używanego przez planetarne mózgi nie jest wybrane przypadkowo. ONZ i wiele rządów określa nas mianem „obywateli globalnych”, nasze gospodarki stają się coraz bardziej zintegrowane (stąd też nowe Partnerstwo Transpacyficzne – najnowsza próba przyspieszenia gospodarczej „globalizacji”), zaś internet stworzył łączność globalną.

 

Co jeszcze gorsze, Amerykanie – najbardziej „niezależni” spośród wszystkich narodów – zgadzają się z tym.

 

„Dziesięciolecia temu większość Amerykanów byłaby czymś takim oburzona,” pisze Snyder. „Teraz jednak większość ludzi wydaje się biernie akceptować te zmiany. Bardzo potężne tajne stowarzyszenia i organizacje międzynarodowe popychały nas w tym kierunku przez bardzo długi czas, a większość Amerykanów po prostu nie ma pojęcia co się dzieje.”

 

Za naszą nieuwagę w dużym stopniu można winić inne czynniki. Przykładowo dziesiątki milionów ludzi jest rozproszonych, bo z trudem próbują wiązać koniec z końcem; inni wybrali bycie nieuważnymi, spędzając więcej czasu na śledzeniu tego, co robi Hollywood, albo co znajomi mówią w mediach społecznościowych.

 

W międzyczasie świat jest kształtowany przez elitę, co przede wszystkim pociąga za sobą odebranie go tobie, a następnie kierowanie tobą.

mymozmey