Tłumaczyła Weronika. dziękuję.

 

Zac Ponnen.

W Hbr 4:12 czytamy: „Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca”.

 

Słowo pana rozdziela ducha i duszę (4:12), rozdział między nimi wskaże nam czy polegamy na naszej duszy ( umyśle i emocjach), aby przekazać ewangelię ludziom, czy na Duchu Świętym. Ludzie pod starym przymierzem nie byli w stanie odróżnić duszy i ducha. „Bóg dał nam słowo i przykład Jezusa oraz apostołów, aby pokazać nam czym naprawdę jest duchowość”. Przybytek świątynny w starym przymierzu miał 3 części: dziedziniec, miejsce święte i miejsce najświętsze. Dusza była reprezentowana przez miejsce święte, a duch poprzez najświętsze. Obecność Pana była w miejscu najświętszym. Pomiędzy miejscem świętym, a najświętszym znajdowała się gruba zasłona. Żaden człowiek nie miał prawa wejść do miejsca najświętszego ( tylko arcykapłani mogli to zrobić raz w roku). Miało to symboliczny charakter pokazania ludziom, że człowiek pod starym przymierzem nie mógł żyć, ani służyć Panu „w duchu”. Tak więc Izraelici nie byli w stanie odróżnić ducha od duszy. Ci którzy wciąż nie są w stanie ich rozróżnić, żyją jako chrześcijanie pod starym przymierzem.

 

Słowo Pana pokaże ci co jest duchem, a co duszą. Duża część tak zwanej „chrześcijańskiej” posługi jest z duszy. Jest ona oparta na ludzkich wyobrażeniach służby Panu. Nie muszą być one złe czy przyziemne, część z nich jest nawet dobrymi pomysłami. Niestety są one ludzkie i pochodzące z duszy. Istnieją 3 rodzaje chrześcijan: cieleśni chrześcijanie, to ci którzy narodzili się na nowo, ale wciąż czerpią radość z „ograniczonej” ilości grzesznych przyjemności, kochają pieniądze itd. Kolejnym są chrześcijanie kierujący się duszą, którzy się wyrzekli tych wszystkich ziemskich przyjemności, ale wciąż kierują się własnym rozumowaniem i emocjami. Ostatni rodzaj stanowią chrześcijanie duchowi, którzy szukają prowadzenia Ducha Świętego w każdym aspekcie swojego życia. Chrześcijanie bazujący na własnej duszy mogą być dobrymi ludźmi, którzy są chętni do świadczenia i posługi Panu, ale sposób w jaki to czynią jest ludzki. Nie znają bożych dróg „Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan, Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze” (Iz 55:8,9). Są ludzkie metody za pomocą których możemy pozyskiwać zagubione dusze oraz służyć Panu. Dawid raz przewoził Arkę na powozie, w sposób jaki zrobili to kiedyś Filistyni (2 Sm 6:3; 1 Sm 6:11). Był to dobry pomysł Kehatytów, aby uchronić ich od trudu niesienia jej na własnych ramionach przez tak duży dystans. Nie było to jednak zgodne z zamysłem Pana, dlatego w czasie podróży spadła na nich kara. Za każdym razem kiedy chrześcijanie chcą przyjąć ludzki sposób działania w bożych sprawach będą napotykali problemy. Sposób ich działania może przynosić widoczne efekty, ale chwała za nie, nie przypadnie Panu. Mojżesz zbudował Przybytek dokładnie według bożego opisu. Nie zbudował go tak, jak go nauczano podczas nauki w Egipcie, gdzie uczono jak budować masywne piramidy. Mojżesz musiał zrezygnować ze swojego ludzkiego rozumowania w jaki sposób zbudować Przybytek Pana. Żeby tego dokonać Bóg wysłał go na czterdziestoletnią podróż po pustyni, aby wyzbył się ludzkiego sposobu myślenia. Z tego samego powodu Paweł został wysłany na 3 lata do Arabii, aby wyzbyć się ludzkich mądrości, które nabył podczas trzyletniej nauki w faryzejskiej szkole. (Gal. 1;17,18) Musiał on całkowicie wyzbyć się rozumowania opartego na własnej duszy, aby zrozumieć Bożą wolę. Dusza odnosi się również do ludzkiej siły – gdzie polegamy na zasobach ludzkich. Możemy wyobrazić sobie, że jesteśmy w stanie służyć Panu lepiej mając mnóstwo elektronicznych gadżetów lub mając wpływy polityczne. To jest zwiedzenie. To Duch Święty daje nam moc, aby prawidłowo wypełniać Bożą wolę. Pierwsi uczniowie Jezusa nie posiadali pieniędzy, gadżetów ani wpływów. Nie mieli praktycznie niczego, ale skuteczność ich działania była dużo większa niż obecnych chrześcijan korzystających z dóbr tego świata.

Moc apostołów pochodziła z ducha, a nie z duszy. Musimy umieć rozróżniać co jest duchem, a co duszą, jeśli chcemy się stać prawdziwie duchowi. Byłem na wielu spotkaniach, gdzie twierdzili, że obecność Ducha Świętego objawia się dużą ilością emocji i hałasu, ale ja nie dałem się na to nabrać. Widzę wyraźnie, że jest to jedynie pobudzanie ludzkiej duszy, a nie działanie Ducha Świętego. To co oni nazywają „chrztem w Duchu Świętym” jest tylko „chrztem siły ich duszy”. Jezus prawdziwie chrzci chrześcijan w Duchu Świętym, nawet dziś, i jest to tym co daje duchową siłę, aby być świadkiem Chrystusa ( Dz. Ap. 1:5,8). Ci, którzy posiadają moc pochodzącą z duszy potrafią tylko wzbudzać emocje innych, ale większość Chrześcijan nie jest rozważna, przez co są zwiedzeni.

 

Mówią „językami” na różnych niechrześcijańskich spotkaniach modlitewnych, pobudzają swe emocje i powtarzają „osiągnij wewnętrzny spokój”!! Wiele religii poddaje się pobudzaniu ludzkiej siły pochodzącej z duszy.

Jeżeli nie będziemy odróżniali duszy od ducha to będziemy zwiedzeni. Mnóstwo „uleczeń”, które są czynione w Imię Jezusa, również pochodzą z siły ludzkiej duszy, a nie poprzez doskonałą ofiarę Ducha Świętego. „Atmosfera” spotkań jest budowana poprzez śpiew. Emocje ludzi są pobudzane przez wielokrotne śpiewanie piosenek takich jak „Panie, wierzę”. Następnie ludzie są proszeni o „uwolnienie swojej wiary”!! Nie ma to nic wspólnego z Bogiem, to tylko hipnotyzowanie ludzi przez kaznodzieję. Jezus i apostołowie nigdy w ten sposób nie leczyli ludzi. Uleczali choroby w ciszy, bez żadnego śpiewu, ani emocji. Jeśli nie potrafisz rozpoznać tego kłamstwa, sam będziesz nawet w stanie to naśladować, wyobrażając sobie, że jest to sposób służby Panu. Następnie możesz iść i manifestować swoją siłę duszy w podobny sposób i zwodzić innych i siebie. Tak więc pozwól słowu Pana cię przeniknąć, aby pokazało ci co jest z ducha, a co z duszy. Jeżeli będziesz patrzeć na Jezusa, to znajdziesz w nim odpowiedź. Jeżeli kiedykolwiek uczęszczałeś na takie spotkania z uzdrowieniami lub widziałeś je w chrześcijańskiej telewizji, zapytaj siebie czy jest to sposób w jaki Jezus to robił. Od razu odkryjesz prawdę, lecz jeśli zlekceważysz Słowo Boże, to z pewnością będziesz zwiedziony. Pozwól słowu Boga pomóc ci rozdzielić duszę od ducha. Bóg dał nam swoje słowo i przykład Jezusa i apostołów, aby pokazać nam czym jest prawdziwa duchowość.