Tłumaczył Jacek. Dziękuję.

Bóg nie chce, byś chodził(a) w niedzielę do kościoła. On nie chcę byś składał(a) pieniądze w ofierze. On nie chce Twojej uwagi. Nie prosił cię o chwile spokoju dla Siebie. Nie interesują go twoje pieśni. A może powinienem powiedzieć „nie tylko”.

 

W szesnastym rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza Jezus powiedział: “Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.” Widzisz, Bóg nie chce tego, co ty czy ja możemy mu dać w niedzielny poranek. On chce wszystkiego.

 

Bardzo łatwo traktować Boga jako dodatek. Nasze priorytety piętrzą się tak długo, aż wreszcie dalej staje się to niemożliwe. A wtedy znajdujemy miejsce w swoim terminarzu, w swoim sercu, gdzie możemy wepchnąć Boga. A następnie popadamy w smutek, zastanawiając się dlaczego możemy iść do kościoła w niedzielę, a jednak rzadko doświadczając spokoju, który przekracza wszelkie pojmowanie. Albo czytamy Biblię raz na tydzień, a zastanawiamy się, czemu nie mamy żadnych odpowiedzi. Albo spędzamy minimalną ilość czasu na poszukiwaniu Boga i zastanawiamy się, dlaczego nie możemy Go znaleźć kiedy Go potrzebujemy.

 

Bóg nie chce być jedynie dodatkiem, pozostałością. On chce wszystkiego.

 

Możesz powiedzieć, że ten rodzaj oddania wydaje się być tak niemożliwy, lecz gdy my nic Mu nie daliśmy, to Jezus dał nam wszystko, co jest Jego. Dał nam swoje własne życie. I tą zdumiewającą rzeczą, którą dla nas uczynił jest to, że gdy Mu wierzymy, stajemy się nowym stworzeniem. A kiedy będziemy szukać Go całym sercem, znajdziemy Go. Nie możesz spędzać czasu w obecności kochającego i żywego Boga nie będąc całkowicie odmienionym/ą.

 

Może się wydawać czymś niemożliwym oddać każdą jedną rzecz Bogu, ale kiedy poświęcisz czas, by napełnić się Jego Duchem, to On powie: Chcesz wiedzieć jak udźwignąć swój krzyż? Spójrz na krzyż, który dźwigałem dla ciebie.

 

Kiedy naprawdę Go znasz, to nie spędzasz już dłużej czasu po prostu czytając książkę. Zamiast tego spędzasz czas z Przyjacielem. I co lepsze – ze Zbawicielem.

 

Jest to tłumaczenie z filmu. Czy byłby ktos chętny osadzić napisy?