Przetłumaczył Jacek. Dziękuję.

 

(NaturalNews) Przeminęły już dni, kiedy można było przeszukać sieć za pomocą Google i otrzymać neutralną, relewantną w stosunku do wyszukiwanej frazy treść. Wyszukiwarkowy gigant wprowadza podobno nowy algorytm wyszukiwania, który dopasuje jego wyniki nie w oparciu o popularność, czy trafność, lecz na podstawie tego, co samo Google uważa za zgodne, a co za niezgodne z prawdą.

 

Nowe, światowe ‘Ministerstwo Prawdy’ Google wierzy, że kontrolowanie i cenzurowanie informacji na wniosek jego użytkowników będzie zapobiegać wyświetlaniu się na górze listy wyszukiwania „stron pełnych mylnych informacji”. Witryna The New American opisuje nowatorski algorytm o nazwie „Skarbiec wiedzy” jako „zautomatyzowaną i superwydajną wersję ręcznie skompilowanej bazy danych zwanej Grafem wiedzy.”

 

Gdybyście nie wiedzieli, graf wiedzy Google był pierwszą próbą zostania dostarczycielem wiedzy, a nie tylko informacji – „inteligentnym” narzędziem wyszukiwania, że tak powiem, zaprojektowanym w celu zwiększenia zgodności wyników wyszukiwania poprzez analizę różnych faktów, liczb i innych danych powiązanych z zapytaniem użytkownika.

 

Skarbiec wiedzy opiera się na tej koncepcji, jednak zabiera ją o jeden krok do przodu. Poprzez sortowanie faktycznej treści stron internetowych by określić, czy są zgodne z oficjalnym spojrzeniem na poszczególne idee i koncepcje Skarbiec wiedzy posłuży za swego rodzaju stróża wiedzy cenzurującego informacje i treści uznane za „fałszywe”.

 

„[Skarbiec wiedzy] pozwoli Google odpowiadać na pytania jako wyrocznia, a nie wyszukiwarka, a nawet rzuci nowe światło na historię ludzkości,” napisał o tym projekcie Hal Houdson dla magazynu NewScientist.

 

To, czego faktycznie szukacie jest nieistotne: Google powie wam to, o czym chce, żebyście wiedzieli

 

To drugie stwierdzenie jest głęboko zastanawiające, jako że Google ma teraz siłę by dosłownie napisać od nowa historię, ignorując treści wyszukiwania, z którymi będący u władzy się nie zgadzają, jednocześnie aprobując wyłącznie propagandę i inną dezinformację, określając je mianem „trafnych”. Ta ewolucja z dostawcy informacji do dewelopera wiedzy całkowicie zmienia charakter Google jako firmy.

 

Odnośnie zdrowia i medycyny alternatywnej Google wprowadziło już kod w swój algorytm wyszukiwania, który przykładowo cenzuruje witryny „antyszczepionkowe”, jak również inne zasoby wiedzy klasyfikowane jako dostarczające „mylnych informacji”. Używając nowego protokołu Skarbca wiedzy, Google prawdopodobnie zacznie cenzorować także inne tematy.

 

„To niesamowicie niepokojące oświadczenie staje się złowieszcze, gdy weźmie się pod uwagę fakt, iż Google zaimplementowało już nowy algorytm prawdy dla wyszukiwań medycznych z zatrważającymi konsekwencjami” pisze Rebecca Terrell dla The New American.

 

„Prawda według Google oznacza to, że strony antyszczepionkowe nie przechodzą już eliminacji pomimo faktu, iż niedawno opublikowane statystyki federalne ujawniają, że zagrożenie dla zdrowia dzieci, jakie stanowią szczepionki jest znacznie większe, niż to, jakie stanowią choroby, do walki z którymi opracowano te szczepionki.”

 

Cenzura hamuje rozwój naukowy

 

Jakie to wszystko ma znaczenie dla stron takich jak NaturalNews, InfoWars i wielu innych, niezależnych środków przekazu, które regularnie podważają status quo? Nasze treści mogą być wkrótce ogłoszone przez Google „nietrafnymi”, wskutek czego spadną w rankingu. Choć krąg naszych czytelników gwałtownie rośnie, gdyż ludzie mają dość kłamstw mediów głównego nurtu, to nowy algorytm Google’a grozi spowolnieniem tego wzrostu poprzez ukrywanie prawdy w wynikach wyszukiwania.

 

„Może to utrudnić młodym, inteligentnym ludziom wywołanie kolejnej rewolucji w nauce,” mówi o planie profesor Jim Purtillo z Uniwersytetu w Maryland. „W końcu większa część uznanej nauki pojawiła się, ponieważ ktoś wcześniej zakwestionował mentalność stada.”