Tak jak wspomniałem, życie z darowizn  jest  dla mnie nową sytuacją i nie komfortową, ponieważ to ja zazwyczaj dawałem. To ja zatrudniałem ludzi przez ostatnie 10 lat a i wcześniej także.

Mój wybór porzucenia szukania pracy na poczet pisania na blogu,  nie wiązał się z wyborem pomysłu na finanse, ale z wyborem czy pozostawić coś, co prawdopodobnie pomaga ludziom,, być może uświadamia, być może wskazuje drogę, czy znaleźć sobie pracę lub założyć nową działalność gospodarczą. Jestem osobą przedsiębiorczą i dobrze się czuję, kiedy to ja kreuje pieniądz i wcielam moje pomysły w życie. Podsumowując tu chodziło przede wszystkim o czas. Owszem mogłem zostawić blog i nie pisać, ale komentarze i tak przychodzą do starych tekstów, utrzymanie serwera kosztuje, czterech domen  kosztuje. Mój naczelny mściwy (kiedyś u HK na blogu go skrytykowałem)prześladowca i krytyk i zazdrosny właściciel pewnego forum -veteran, wyliczył mi przy tym będąc uszczypliwym, że można te kwoty zmniejszyć przenosząc serwis na inny serwer. Tylko że, ja tego nie umiem robić i nie dałbym tego zrobić nikomu kogo nie znam . Poza tym powstałaby pustka, rozproszenie ludzi.

 

Tak więc podjąłem się kontynuacji pracy z psychicznym dyskomforcie.

Poniedziałek był dla mnie testem. Wtedy to miały spłynąć pieniądze z darowizn z piątku, soboty i niedzieli. Nie myślałem przy tym zbytnio o pieniądzach samych w sobie. Mój bank księguje pieniądze po raz pierwszy w okolicach godziny 10.00.

Teraz proszę o zrozumienie mnie.

Posmutniałem widząc ok 10ej kwotę w okolicach zasiłku. Jak wspomniałem, nie chodziło w tym teście o sposób na życie. Posmutniałem, bo wiem, że wiele stron żyje z darowizn (m.in wolnemedia.net, podziemna.tv) a tu taka kwota. Oczywiście byłem wdzięczny i Bogu i darczyńcom, ale pomyślałem sobie (lub ktos inny mi podszeptywał)  “słabo Piotrek wypadłeś z Twą pracą, nie ma ona przełożenia na realia. Szukaj sobie innego zajęcia, dałeś sobie wmówić, że dobrze czynisz”. No ale dałem sobie czas do 2 księgowania, które następuje ok godz. 13. Rozgadałem się z kimś w tej porze przez telefon i zapomniałem, że już ta godzina minęła. Zaglądam więc czując się jak na egzaminie, a tu kwota co prawda mniejsza od zakładanych minimum, ale pozwalająca skromnie bo skromnie, ale żyć (zakładając np także inne koszty jak zjazdy). Jak będzie za miesiąc zobaczymy.

Reasumując owe darowizny były dla mnie testem mojej pracy.

Kilka osób w tytule przelewu podziękowało mi za moją pracę, za co dziękuję i Wam ja.

Dziękuje tym bardziej, że były to rozmaite grupy społeczne.

Od studenta Akademii Medycznej, poprzez pracujących zagranicą, osoby starsze i kilka chyba w wieku poniżej 20lat.

Tym bardziej mi miło, gdyż darowizny dokonały osoby znające Biblię i krytyczne wobec piszących. Niektórzy żyjący na niskim poziomie zycia. Były też osoby, które kiedyś zbanowałem 🙂

W sumie było Was ok 30 osób.

 

Jak obiecywałem zapłacę i ja z tego dziesięcinę.

 

 

Serdecznie DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM DARCZYŃCOM W IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA. NIECH WAM BÓG OJCIEC BŁOGOSŁAWI. 

Chwała Bogu!

 

Ps. Obiecany baner do darowizn niebawem.