Za jej sugestią publikuję mail

 

Moje świadectwo o mężczyznach i przyjaźni.
Jest godzina 4:37. Niedziela-dzień wolny od pracy. Dla mnie wyjątkowo, gdyż pracuję w systemie 7-dniowym. Dziwnym trafem dostałam 2 dni wolnego. Dobrze się złożyło, bo moje jedyne dziecko miało wczoraj urodziny. Zmęczenie i brak czasu nie pozwoliło mi uczynić tego dnia wyjątkowym, ale najbardziej zależało mi, aby moja jedynaczka wiedziała, jak ważną osobą jest dla mnie, jak bardzo ją kocham. I nawet nie będę próbowała wam opisać, jak kiepskim dniem było owo święto. Odkąd pamiętam, okrutny los sypie mi piaskiem po oczach.
Nie mogę teraz spać. Myślę o wszystkim i o niczym. Rozważam w sercu artykuł Piotra o mężczyznach. Mój śpi obok. Słodko chrapie i nie wie,, że płaczę. A ja już nie mogę, już nie mam w sobie siły, by żyć. Praca – dom, praca – dom. Przyjaciele? Rodzina? Już chyba nie pamiętam?
Ale przedstawię suche fakty o najbliższych mi mężczyznach.
Ojciec alkoholik – kryminalista; porzucił rodzinę wiele lat temu. Tyle straconych lat.  Do dziś dudni mi w uszach jego odpowiedz na moją skargę, że jestem głodna – W parku rośnie szczaw; idź sobie urwać! Ojciec? Niedługo wychodzi na wolność. Oczekuje, że u mnie zamieszka. Los jest perfidny! A ja nie jestem twarda…
Brat poszedł w ślady ojca, ale przerósł uczeń swego mistrza. Oprócz alkoholu są narkotyki. I agresja. Czynny wulkan negatywnych emocji. Egzorcyzmy nie pomogą. Oczywiście taki ktoś nie pracuje. Żeruje jak pasożyt na matce – emerytce. Jak ona to znosi? Nie mówi mi prawdy, odkąd w kłótni z nim powiedziałam, że pewnego dnia jedno z nas wyniosą z domu w plastikowym worku. Ale ja wiem…
 Brat jest najlepszym kumplem mojego byłego tj. ojca mojej córki. Powinni się “chajtnąć”, bo dobrana z nich para. Razem chleją, ćpają i korzystają z tych samych kobiet tzw. dam. Powiedzieć wam, co kupili młodej na urodziny? Nic – jak zwykle. Prezent przy okazji – czyli nigdy. Brak słów.
Z kolei brat mojego byłego (wujek nr 2) siedzi w pierdlu. Wyrok 6,5 roku za molestowanie swojej 5-letniej córki i posiadanie dziecięcej pornografii. Udusiłabym gnoja gołymi rękami!
A do całości zestawu dorzucę mojego obecnego męża, którego kocham! Mój książę z bajki!!! Wiecie o czym jest naprawdę bajka o Kopciuszku? Nie. To powiem. Książę mieszkający w pięknym zamku to w rzeczywistości wychuchany i wypieszczony mamisynek, który wszystko ma podane na złotej tacy. Idealną żoną dla księcia może być tylko Kopciuszek –  posprząta, upierze, ugotuje… a i nie sprzeciwi się teściowej. Przecież nauczona jest nie mieć własnego zdania, własnego życia, czyli nic. Po latach spędzonych u boku swego księcia może być już tylko Królową Śniegu.
O co chodzi w tej całej opowieści o mężczyznach? Jedna kobieta i pięciu facetów (z obitą facjatą). Otóż, drodzy panowie!
Przysłowie “Gdzie diabeł nie może, tam kobietę pośle” już dawno jest nieprawdziwe! Sami otwieracie mu drzwi własnych domów i przyjmujecie jak najlepszego przyjaciela. Wy jesteście winni, ze kobiety przejęły władzę w każdym aspekcie życia. I jeszcze wam źle? Teraz wam źle?
Oddaliście świat bez walki za fotel, tv, pilota i kufel piwa.
Brawo ja! Brawo wy?
A i jeszcze o przyjaźni miało być. Wiecie kiedy można o kimś powiedzieć, że jest prawdziwym przyjacielem? W biedzie? Bardzo trafne!
Przyjaciel wie, ze upadasz lub leżysz bez siły zanim wydasz z siebie jakikolwiek dźwięk… zanim poprosisz. Ja nie mam przyjaciół. Ani jednego. Wśród ludzi jestem samotna. Ale nie sama. Jest Ktoś! Trwa przy mnie od lat, chyba od zawsze… I wie wszystko…Nie starczy mi papieru w notatniku, by opisać, ile razy mnie podnosił z ziemi. Znacie Go?
Wiecie o kim piszę? To dorzucę coś ponadto!
Mój przyjaciel leży i płacze. Biją go, plują na niego, wyśmiewają, rwą jego piękne szaty na kawałki. To się nie dzieje “kiedyś”. To się dzieje tu i teraz. Rozejrzyjcie się dookoła!
Podnoszę się z ziemi. Muszę sama! Padam, lecz znów znajduję w sobie tyle  siły, by wstać. Ktoś mnie uderzył, ktoś inny opluł. Nie poddam się! Tak wiele mu zawdzięczam.!
To mężczyzna. O ironio! Najprawdziwszy jakiego znam! Mój bohater, mój Księże! Mój Król! Mój Bóg!
Niemiłowana”