Temat przewija się co jakiś czas w komentarzach, ale nikt nie zechciał go rozwinąć, więc czynię to ja.

 

Dopiero dziś się nad tym zastanowiłem głębiej.

Otóż niezmiennie uważam, że nie może dojść do fałszywego porwania chrześcijan, z uwagi na fakt, iż jest w nas Duch Święty, który nie pozwoli na ingerencje sił diabelskich.

Podpieram sie w tym Mieczem Ducha, czyli Słowem Bożym:

 

“Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną 28 i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. ”

 

Po pierwsze, owce będą słyszeć głos Boga. Po drugie jest napisane: “nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.”.

 

 

Natomiast może dojść do fałszywego porwania osób nie narodzonych na nowo. Przecież są znane przypadki porwań przez jUeFO (czytaj demony).

 

Tak więc może być fałszywe pochwycenie i to już niebawem.

Jest jeszcze prosta metoda przy ewentualnym porwaniu. Otóż kiedy by takie miało miejsce, osoby pozostające sprawdzają ilu chrześcijan i jak bardzo oddanych Bogu zostało porwanych ze swego środowiska. Wg mnie przy fałszywym porwaniu ani jedna oddana Bogu osoba nie zostanie porwana.