Ten tydzień był dla mnie ciężki. na jego początku straciłem pracę, a właściwie dorobek życia, firmę funkcjonującą. Pewna osoba oszukała mnie w majestacie prawa. Honorowo opuściłem firmę nie drąc szat i nie sądząc się. Pozostało mi tylko auto. Nie chce pisać o szczegółach, bo raz, że mnie to boli, a dwa takich brudów się nie wyciąga. Modlę się o tą  osobę, która nie tylko mi to zrobiła złego, ale znacznie więcej. Ja jednak  proszę Boga prawie codziennie, o jej nowo narodzenie.

Tak więc w związku z potencjalnie nową pracą, nie sądzę abym miał tyle czasu na bloga. Dotychczas  jako wolny strzelec czasem coś w pracy zacząłem, czasem coś skończyłem. Po za tym, miałem do pracy 8minut w jedną stronę.

 

Nie pisze aby wzbudzać litość, bo pracę pewnie traci wielu moich czytelników, ale po to, aby zapowiedzieć zaprzestanie pisania. Może czasem coś skrobnę.

Nie jest to też tak, od razu uprzedzam, ze jak nic się nie wydarzy po Shmitah czy w październiku, to ze wstydu odejdę. 23 września i Szmita nie są moimi teoriami, ja tylko przekazałem te hipotezy na łamach mego bloga. Jak się coś wydarzy lub nie wydarzy, to ja w tym nie będę miał żadnego udziału.

Nie przejmujcie się moją sytuacją, Bóg ma pewnie dla mnie coś lepszego, jakoś żyć muszę ;-). Mam to szczęście, że mam silnego Boga i gdyby nie ON, w obliczu tego co przeżywam od tak na prawdę  3 mcy, zapewne  wpadłbym w alkoholizm.Część zjazdowiczów zna moją sytuację.

Chwała za to Bogu Ojcu, Jezusowi Chrystusowi i Duchowi Świętemu!!!

 

Jest tego dobra strona, że zanim sobie coś znajdę, będę miał dużo czasu na opracowanie parę moich projektów 😀