Dla odmiany taka ciekawostka. Jak można na tak krótkim odcinku jadąc 60km na godzinę zapamiętać te wszystkie znaki?

 

“Anuluj-Mandat.pl to serwis walczący nie tylko z bezprawnie działającymi służbami mundurowymi, fotoradarami czy też suszarkami ręcznymi. Problem patologii na polskich drogach sięga o wiele głębiej. Złe oznakowanie, zarówno pionowe jak i poziome, nieintuicyjnie działające sygnalizacje, stan dróg, to wszystko negatywnie wpływa na komfort jazdy, wyrabia w kierowcach złe nawyki, prowokuje do popełniania wykroczeń. W ocenie rządzących, jedynym rozwiązaniem takiej sytuacji jest ograniczanie prędkości, zatrzymywanie prawa jazdy, stawianie fotoradarów i sypanie mandatami na lewo i prawo. A o tym, że „lepiej zapobiegać, niż leczyć” wiedzieli już w starożytności.

Niestety, ciężko wychwycić patologie systemu, będąc jego częścią. Wszak robiąc kurs na prawo jazdy, już na wstępie uczymy się przepisów oraz nawyków istniejących od lat i przyjmujemy je za dogmaty.

Otrzymaliśmy list od kierowcy, p. Ireneusza, który po 10 latach na emigracji w Wielkiej Brytanii, wrócił do Polski i wyciągnął wnioski dot. naszego ruchu drogowego, z którymi ciężko się nie zgodzić. Dotyka to problemów o których mówimy już dawno.

WINNY ZAWSZE JEST KIEROWCA!

CZY ABY NA PEWNO?

Stan oznakowania na polskich drogach nie jest idealny, momentami jest fatalny. Jest to fakt. Fakt, z którym nie zgodzić się może tylko ktoś kto albo nie jest kierowcą albo ktoś, kto robi kilkanaście kilometrów tygodniowo. Najwyższa Izba Kontroli, w raporcie za rok 2014 r., ujawniła szereg nieprawidłowości m.in. nieczytelne lub słabo widoczne znaki, nadmiar znaków uniemożliwiający ich odczytanie, znaki nieprawidłowo umieszczone, na nieodpowiedniej wysokości, bez zachowania odpowiedniej odległości.

Anuluj-Mandat.pl to serwis walczący nie tylko z bezprawnie działającymi służbami mundurowymi, fotoradarami czy też suszarkami ręcznymi. Problem patologii na polskich drogach sięga o wiele głębiej. Złe oznakowanie, zarówno pionowe jak i poziome, nieintuicyjnie działające sygnalizacje, stan dróg, to wszystko negatywnie wpływa na komfort jazdy, wyrabia w kierowcach złe nawyki, prowokuje do popełniania wykroczeń. W ocenie rządzących, jedynym rozwiązaniem takiej sytuacji jest ograniczanie prędkości, zatrzymywanie prawa jazdy, stawianie fotoradarów i sypanie mandatami na lewo i prawo. A o tym, że „lepiej zapobiegać, niż leczyć” wiedzieli już w starożytności.

Niestety, ciężko wychwycić patologie systemu, będąc jego częścią. Wszak robiąc kurs na prawo jazdy, już na wstępie uczymy się przepisów oraz nawyków istniejących od lat i przyjmujemy je za dogmaty.

Otrzymaliśmy list od kierowcy, p. Ireneusza, który po 10 latach na emigracji w Wielkiej Brytanii, wrócił do Polski i wyciągnął wnioski dot. naszego ruchu drogowego, z którymi ciężko się nie zgodzić. Dotyka to problemów o których mówimy już dawno.

WINNY ZAWSZE JEST KIEROWCA!

CZY ABY NA PEWNO?

Stan oznakowania na polskich drogach nie jest idealny, momentami jest fatalny. Jest to fakt. Fakt, z którym nie zgodzić się może tylko ktoś kto albo nie jest kierowcą albo ktoś, kto robi kilkanaście kilometrów tygodniowo. Najwyższa Izba Kontroli, w raporcie za rok 2014 r., ujawniła szereg nieprawidłowości m.in. nieczytelne lub słabo widoczne znaki, nadmiar znaków uniemożliwiający ich odczytanie, znaki nieprawidłowo umieszczone, na nieodpowiedniej wysokości, bez zachowania odpowiedniej odległości.

 

więcej tutaj: