Myślę, że znaczna część chrześcijan nie zastanawia się nad tą kluczową sentencją, prawem życia.

Nic bez Boga. Jeśli uważasz że sam czemuś podołasz, to jesteś w błędzie i..zabłądzisz.

Naucz mnie czynić wolę swoją. Co za ciężka sprawa….Mamy tyle celów, pożądliwości a tu Psalm mówi aby oddać swą wolę. Chrześcijanie zastanawiają się nad kształtem Ziemi, kłócą o Pawła, o porwanie kiedy ma być, ale ilu z nas stosuje się do mądrości tego Psalmu?

Czy kiedy wstajesz rano modlisz się i mówisz: Panie Jezu, oddaje Ci dzisiaj życie swoje kieruj mną, nie ja, ale Ty?

Czy kiedy wchodzisz w konflikt z inną osoą, atakującą Cię mówisz: Panie Jezu niech będzie wola Twoja a nie moja?

Moja wielka wada, to reakcja na chamstwo i zło. Reaguje agresją. Umieszczałem kiedyś wykład pewnego Rosjanina, który na skargi chrześcijanki atakowanej przez ludzi powiedział tak: siostro, to już nawet plunąć nie można na ciebie?

Jezus był wyszydzany, bity, a my tylko czasem obrażani przez ludzi w rękach szatana. My się obrażamy, zamiast powiedzieć przekierowując niczym w semaforze emocje i mówiąc – bracie, niech Cię Jezus Chrystus błogosławi.

 

Cienki ze mnie chrześcijanin…, ale się nie poddaję. Walczę dalej.