Kiedy my w Polsce oczekujemy na ruch Putina i czekamy na ewentualną wojnę z Rosją, na zachodzie Europy ( w mitologii greckiej córka Agenora, matka Minosa, Radamantysa i Sarpedona) rodzi się nowe zarzewie konfliktu, który może być przyczynkiem nie tylko do wojny światowej, choć nie musi, ale do realizacji czegoś co Masoni nazwali jako Plan Trzech Wojen Światowych.

Jego ostatnią fazą jest ta oto część:

 

“Trzecia Wojna Światowa musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi Syjonistami oraz liderami Świata Islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze Islam (Islamski Świat Arabski) oraz polityczny Syjonizm (Państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.

W tym samym czasie inne państwa, ponownie podzielone w tej kwestii będą powstrzymywane do punktu kompletnego wyczerpania fizycznego, moralnego, duchowego oraz ekonomicznego.

Wypuścimy Nihilistów oraz ateistów oraz sprowokujemy niezwykły socjalny kataklizm, który w całym tym horrorze wykaże jasno i dobitnie narodom efekty absolutnego ateizmu, pochodzenie zdziczenia i najbardziej krwawe orgie.

Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.

To wyjawienie spowoduje w rezultacie generalny reakcyjny ruch, po którym nastąpi zniszczenie chrześcijaństwa oraz ateizmu, obydwu zwyciężonych oraz zniszczonych w tym samym czasie.”

 

Zamachy bombowe we Francji są absolutnie tego przykładem, że to już jest ten czas:

 

“Kolejna strzelanina w Paryżu. Rannych zostało dwóch policjantów. Na razie brak informacji na temat okoliczności tego incydentu. Nie wiadomo też, czy wydarzenie to można łączyć z wczorajszą masakrą w redakcji pisma “Charlie Hebdo”.

Do tej pory w związku z zamachem zatrzymano siedem osób. Są przesłuchiwane. To m.in. mężczyzna i kobieta ściśle związani z dwoma braćmi – głównymi poszukiwanymi. Wcześniej pojawiła się informacja, że zatrzymano 11 osób.

Na razie nie udało się ująć dwóch braci – głównych podejrzanych, dobrze znanych służbom specjalnym i wywiadowi. Zdaniem premiera Francji, nie ma wątpliwości, że to oni stoją za atakiem na redakcję satyrycznego tygodnika “Charlie Hebdo” w Paryżu.

W zamachu na redakcję zginęło 12 osób, w tym ośmiu dziennikarzy, a 11 osób zostało rannych, w tym cztery ciężko. Wśród zabitych są znani rysownicy: Stephane Charbonnier (znany jako Charb), Jean Cabut (Cabu), Bernard Verlhac (Tignous) i urodzony w Tunisie Georges Wolinski. Dwie z ofiar to policjanci. Napastnicy podczas ataku krzyczeli: “Allah Akbar”.”

 

http://wiadomosci.wp.pl/lbid,9301,title,Atak-na-redakcje-tygodnika-Charlie-Hebdo-w-Paryzu-Nie-zyje-co-najmniej-12-osob,nazywo.html?ticaid=1141fc

 

 

Ciekawy jest komentarz w temacie zastrzelenia redaktorów czasopisma “Harlie Hebdo” w Paryżu (tłumaczył pastor Bartosik):

1. Nie uczynili tego islamscy radykaliści, terroryści itp. Uczynili to muzułmanie w całkowitej zgodzie z założeniami i istotą tego, czym jest islam.

2. Nie był to atak na wolność prasy. Był to atak na niewiernych, którzy “proroka” potraktowali nie tak, jak powinni.

3. Jak traktować muzułmanów w Europie? Po pierwsze: należy zadać sobie to pytanie. Po drugie odpowiedzieć na nie: jako zagrożenie, co oznacza nie prześladowanie, lecz zapobiegawczość i zastosowanie środków ostrożności.

4. Odpowiedzią na niebezpieczeństwo i agresję islamu jest ewangelia i chrześcijaństwo. Każda kultura wypierająca Boga, absoluty, uniwersalną moralność i wartości droższe niż życie (Bóg, miłość, prawda, poświęcenie, sprawiedliwość) – co Europa skutecznie wprowadza w życie od lat – jest skazana na klęskę w starciu z kulturą, której wyznawcy są gotowi umrzeć za to, w co wierzą.

5. I na koniec pytanie bez odpowiedzi: jeśli nie w *tej* sytuacji, to w jakiej – przywódcy europejscy, piewcy multi-kulturyzacji Europy i równości wszystkich religii przestaną bać się mówić o tym, z czym tak naprawdę mamy do czynienia?

 

 

 

Co więcej mam pisać…Chyba tylko to, że jeszcze świat nie podzielił się na 10 regionów. Cztery Unie (rogi) już są.