Tytuł jest jak wiemy cytatem z Łukasza odnoszącym się do czasów końca i jego pełny kontekst brzmi następująco:

 

Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.

 

Jest  w tym drugie dno i na pewno spora część z nas doświadczyła go wczoraj po kolacji tzw wigilijnej. Niestety ja też. Nie upiłem się, gdyż napiłem się że to tak ujmę matematycznie, dwie dawki alkoholu, ale niestety mój obwód w okolicach pępka się znacznie powiększył. Dlaczego o tym piszę? ano dlatego, że nie tak dawno słuchałem po raz kolejny Derecka Princa i po raz kolejny zwrócił moją uwagę pewien szczegół, który Dereck wymienił jeśli chodzi o uzależnienia i ich akceptację w społeczeństwie chrześcijańskim.  Powiedział on mianowicie tak:

“Większość zborów nie zaakceptuje wśród swych członków alkoholików, ale te same zbory bardzo chętnie przyjmą ludzi nadużywających jedzenia i niestety kościoły są nimi przepełnione”.

Szatan jest sprytny, zdemonizował najbardziej widoczny nałóg. Spożywanie alkoholu nie jest konieczne, natomiast jedzenie do życia jest konieczne. Dereck opowiadał jak reagują np kobiety po rozwodzie, mówiąc że znaczna część z nich, nie ucieka wcale w alkohol, ale w jedzenie, w ciastka, słodycze. To właśnie mówi Łukasz:  “aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa“. Stawia to zupełnie na równi.

My musimy wiedzieć, że nasze ciało co prawda trzeba umartwiać, ale jest Świątynią Ducha Świętego. Obżarstwo jest równie demoniczne co alkoholizm. Czym jest ten -izm? nadużywaniem danej grupy produktów. Zarówno pijak będzie ociężały jak i nałogowy żarłok. Pijak po 3-4 piwach dziennie będzie wyłączony z tego świata tak samo jak i ten, kto się obżera. Ja po dzisiejszej kolacji czułem się wyłączony. Współczuje ludziom nadużywającym na co dzień jedzenia. W związku z tym, że lubię sport dodatkowo napawa mnie to niechęcią. Źle się czuję ociężały. Nie lubię się takim.

Moje dzisiejsze obżarstwo nie jest spowodowane nie opanowanym wchłanianiem dużej ilości danej potrawy, ale ilością potraw. Zobaczcie jakie to jest przebiegłe. Tradycja mówi, że na stole wigilijnym powinno się pojawić 12 potraw ponieważ było 12 apostołów. Strach pomyśleć, co by było gdyby Pan Jezus miał 24 apostołów…..:-) Pogotowie ratunkowe jeździłoby niczym taksówki w sylwestra.

A propos Sylwestra. Jest pewne w nim podobieństwo do wigilii. 24. 12 ludzie się umawiają, że będą się obżerać, natomiast na 31.12 ustalają, że wypiją masę alkoholu i jeśli będą w stanie o godzinie 24.00, to złożą sobie bełkocząc życzenia. Jest to niesamowite jak człowiek postępuje bezmyślnie ze względu na tradycję. 31.12 dochodzi jeszcze wśród młodzieży przypadkowy seks i często bijatyki, co powoduje, iż dzień zabawy staje się dniem upodlenia człowieka.

Myślę, że większym dobrodziejstwem są życzenia błogosławieństwa od szczerego chrześcijanina, niż formułkowe od znajomych czy rodziny w tzw Sylwestra.